70 sekund

dobre praktyki marketingu

Kwartalnik niecodzienny

Minął kwartał z małym okładem od wypuszczenia „70 sekund do własnej firmy” w świat i uruchomienia bloga. Uważny czytelnik e-booka na pewno odnotował możliwość wypełnienia ankiety, a jeszcze uważniejszy dzieła tego dokonał. Poniżej podsumowanie projektu, od koncepcji do kreacji. Słowem od A do Z.

Pomysł stworzenia praktycznego i bezpłatnego poradnika pojawił się w 2013 roku. Po krótkim okresie dojrzewania miałem gotowy koncept zawartości. Szkic ten z czasem ewoluował, aż osiągnął formę finalną, dopracowaną i wydaną na świat.

Początkowo chciałem tylko podzielić się spostrzeżeniami i wiedzą, zgromadzić tę skondensowaną zawartość w formie e-booka i umożliwić jego pobieranie z wirtualnego dysku. Potem postanowiłem wrzucić pdf’a na hosting. Kiedy już byłem przy hostingu, naturalnym krokiem stało się odpalenie dedykowanej e-bookowi strony informacyjnej. Padło na wszechstronnego WP, jak wiadomo z założenia platformę blogową. Są narzędzia, niech więc powstanie i blog. Jednak jeszcze na długo przed tym jedna myśl nie dawała mi spokoju…

Pisanie jest fajne, daje wielką frajdę, jak zresztą większość zajęć twórczych. Każdy twórca, także i ja, potrzebuje dodatkowego elementu układanki. Kropki nad i – odbiorcy treści. Zaprojektowanie modelu promocji i dystrybucji, wprowadzenie go w życie i spięcie wszystkich elementów projektu w jedną całość umożliwiło mi postawienie całkiem pokaźnych rozmiarów kropki nad całkiem sporym i.

Poprzez różne kanały dystrybucji publikacja trafiła do ponad 120.000 odbiorców. Z całkowitej liczby respondentów około 90% prowadzi lub zamierza założyć własną działalność gospodarczą. Jako najważniejsze obszary inwestycji połowa ankietowanych planujących otworzyć firmę wskazała logo i identyfikację wizualną oraz stronę www, jednocześnie 53% z nich zamierza przeznaczyć na ten cel budżet w wysokości…

… ale przytaczanie danych liczbowych jest męczące prawie tak bardzo, jak późniejsze ich wyławianie z tekstu i systematyzowanie w myślach. Z tego też powodu pełne wyniki ankiety przedstawię w formie bardziej przejrzystej i dającej się okiełznać już pierwszym rzutem oka.

Tymczasem zostańcie ze mną. Jeśli przeczytaliście e-booka, zachęcam Was do wypełnienia ankiety. Nie trzeba podawać e-maila ani żadnych danych kontaktowych. Na końcu czeka na Was miła niespodzianka – warto skorzystać.

Share on LinkedInShare on FacebookTweet about this on Twitter