70 sekund

dobre praktyki marketingu

Torchę więcj o domenahc*

Skoro powiedziałem A, pora powiedzieć B. Nieco ponad miesiąc temu rozwinąłem temat ledwie zaznaczony w e-booku, obiecując jego dalsze pogłębianie. Mowa o rynku wtórnym domen internetowych.

* Proszę nie regulować odbiorników – efekt w całości zamierzony.

W pierwszej części tekstu wskazałem między innymi sposoby na uniknięcie 5. błędów popełnianych przez początkujących, co pozwoli uratować spooooro gotówki w Twojej przygodzie z domainingiem. W dzisiejszym menu kolejne ważne zasady i wskazówki dla początkujących. Częstuj się do woli.

    1. Po(r)zyczki.pl

Choć funkcja sprawdzania pisowni dostępna jest w większości przeglądarek, każdemu zdarzają się mniej lub bardziej poważne wpadki. Nie mam na myśli wyłącznie popełniania błędów ortograficznych, lecz także, a może przede wszystkim, literówek. Hurtowe sprawdzanie dostępności domen, emocje, szybkość – o pomyłkę wtedy nietrudno. Warto dwa razy upewnić się, że wpisaliśmy na pewno to, co mamy na myśli. O monetyzacji ortograficznych potworków typu makijarz, chwiluwki czy tytułowe porzyczki możesz zapomnieć.
Co z literówkami? Te często są tak subtelne, że tylko dzięki długotrwałemu wpatrywaniu się w owoc powstały z pochopnego związku Twoich palców z klawiaturą w końcu orientujesz się, iż blustonosz.pl nie powinien być przez L, a chirurgiaplastycza.pl jednak czegoś brakuje. Pośpiech jest zdecydowanie niewskazany.

    2. Przyczajona domena, ukryty smok.

Prócz prawdziwych, popełnionych przypadkowo, literówek coraz częściej na rynku wtórnym zaczęły pojawiać się literówki zamierzone. Oferty łudząco podobnych domen swego czasu zalewały serwisy aukcyjne. Nieuważni kupujący od (zazwyczaj świadomie oszukujących) sprzedawców mogli nabyć domenowe podróbki. lDEA imitujące IDEA, 0NZ podobne do ONZ to tylko proste triki, bardziej zaawansowani użytkownicy wyprodukują ıso (prawie jak ISO) czy ОК (prawie jak OK), nie wymieniając ıt (udającego IT). Problem stał się na tyle istotny, że giełdy domen zaczęły wprowadzać ostrzeżenia o możliwych literówkach występujących w wystawianych na sprzedaż domenach, dodając na przykład dodatkowe wyświetlanie nazwy zapisanej wielkimi i małymi literami. Trafiasz na megaokazyjną aukcję lub ofertę jedno- czy dwuliterowej domeny? Sprawdź 4 razy.

    3. Gorączka złota.

Przyspieszony oddech, szybsze bicie serca, uczucie suchości w ustach, oczy wpatrzone w jeden punkt, brak wrażliwości na bodźce zewnętrzne. Symptomy znane każdemu, kto kiedykolwiek brał udział w internetowej licytacji, gdzie akcja toczy się w ostatnich minutach, a każda złożona oferta przedłuża czas trwania aukcji. Najgorsze, co możesz zrobić, to dać się ponieść emocjom. Brzmi śmiesznie? To chyba nigdy nie brałeś udziału w licytacji na giełdzie domen. Podejście skoro on cały czas licytuje, to domena jest na pewno więcej warta, przebijam dalej bardzo, ale to bardzo łatwo doprowadzi do zakończenia, w którym jedynym wygranym będzie sprzedający. Oszczędź sobie moralnych kaców, myśl trzeźwo przed i w trakcie, po zostaje już tylko czas na analizę i zrobienie przelewu.

Ciąg dalszy nastąpi. Tymczasem dbajcie o siebie i swoje domeny. I portfele. Udanych zakupów i jeszcze lepszych sprzedaży.

Share on LinkedInShare on FacebookTweet about this on Twitter